Wpisy z tagiem: harcerze
środa, 11 sierpnia 2010
Harcerzyki 2
Kiedy robiłam wpis na bloga o harcerzach do głowy mi nie przyszło, że sprawy potoczą sie w takim kierunku w jakim się potoczyły. Przez grupę tych chłopców w krótkich spodenkach i dziewczynek w mundurkach dziś mamy niekończący się konflikt społeczno - polityczny. 15 kwietnia 2010 r. przytachali bowiem pod pałac prezydencki olbrzymi krzyż i wszystko co się teraz wokól niego dzieje to przede wszystkim ich wina. Rozumiem, że panował ogólny chaos i przygnębienie, ale pomysł ustawienia tam wielkiego krzyża byl dla mnie absurdalny. Tymbardziej fakt, że mijają kolejne dni a krzyż nadal stoi. Aż doszło do sytuacji, którą mamy. Państwo nie jest w stanie przeciwstawić się grupce fanatycznych dewot... W tym wszystkim przedstawia się harcerzyków jako sympatyczna grupkę mlodzieży, ktora z dobrego serca przyniosła wowczas ten krzyż (a ja wciąż pytam jakim prawem?), a teraz się z nimi rozmawia w tej sprawie. Nagle Pan Prezydent i Episkopat wzywają na salony chłopców i dziewczynki z paramilitarnej, nacjonalistycznej organizacji, których zajęcia polegają głównie na zbieraniu różnych sprawności w lesie i paleniu ogniska - aby dojść z nimi do KOMPROMISU! Z tą bandą dzieciaków, która de facto jest temu wszystkiemu winna... Ech, szkoda słów...
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Harcerzyki
Podczas niekończącej się żałoby narodowej po panu prezydencie i jego małżonce (bo nie odczułam publicznej żałoby po pozostałych ofiarach) szczególną moją uwagę zwrócili harcerze. Nazywa się ich "cichymi bohaterami ostatnich wydarzeń" ja jednak nazwałabym ich inaczej. Sprawiali na mnie wrażenie zarozumiałych zarządców - Ty nie złożysz kwiatów i nie postawisz znicza, jesteś odgrodzony - oni zrobią to za Ciebie, oni zadecydują, oni mają to prawo, oni są po TEJ stronie barierki. Wszystko to skłania mnie do refleksji o wzrastającym pokoleniu. Jakie ono będzie? Konserwatywne pokolenie JP2 zradykalizuje się jeszcze bardziej i zamieni w pokolenie LK? Pokolenie "prawdziwych patriotów", katolików? To są jeszcze często zupełne dzieci, które nie wiedzą do końca co się dzieje, ich swiatopogląd dopiero się kształtuje, dopiero zaczynają rozumiec świat. Tylko, ze są wrzucani od razu na głęboką wodę, zachęcani do pewnego typu zachowań i postaw. Te dwa wielkie wydarzenia tak silnie oddziałowujące na emocje i psychikę młodych ludzi - czyli śmierć papieża i obecna apoteoza Kaczyńskiego po tragedii- nie pozostaną bez śladu. W sferze deklaratywnych wartości będą bardziej konserwatywni niż ich rodzice. (konserwatywny bunt młodych dopiero nabiera tempa i sensu!), będą głosować na partie kato- prawicowe, będą sprzeciwiac się Europie i przeciwstawiac ją silnej, katolickiej Polsce. I wlasciwie jedyną moją nadzieją jest to, że są na tyle głupi, że nie wezmą sobie tego do serca tylko ograniczą się do zdjeć na naszej klasie "z pogrzebu pana prezydenta" i wstawiania zniczy z gwiazdek gdzie się da. W tej chwili więc trudno mi liczyć na to, że powstanie w Polsce silna lewica, że wzrastające pokolenie pojmie, ze lewicowy to nie znaczy komunistyczny, że socjaldemokracja to nie PRL. Że może warto być dziś postępowym z otwartym umysłem patrzeć w przyszłość a nie ograniczać się do symboli, decorum, do naszego podwórka i silnej rzekomo Polski - tylko nie wiem z której strony. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|