Tytuł tego wpisu to jeden z licznych tytułów, które pojawiają się w prasie w związku z beatyfikacją Jana Pawła II.
Proponuję poczytać kilka cytatów:
"Kochaliśmy Go. Jak Ojca i jak Przyjaciela. Jego czyny należą do historii, której maleńką cząstką jest i nasze życie – ale Jego myśli, Jego słowa, Jego książki – były i są także naszym dobrem osobistym, światłem codziennym dla naszych umysłów i ożywczym źródłem wiary dla naszych serc”.
"Przywykliśmy do tego, że On jest. Łatwiej nam było żyć z tą pewnością, że o nas myśli (...) Jak to się dzieje, że umarł jeden człowiek, a miliony ludzi, całe milionowe narody poczuły się sierotami”
„Zmówiłam za Niego Zdrowaś Mario, żeby mu podziękować za moją starość, za pracę, którą dał takim jak ja. Dziękuję Mu za to, że nie jestem gorsza, że mogę żyć jak człowiek”.
Ach, piękne i wzruszające. Zwłaszcza w taki WIELKI DZIEŃ BEATYFIKACJI. Problem w tym, ze pochodzą z prasy wydawanej w marcu 1953 r. tuż po śmierci Stalina.
Cóż - jednostka się zmienia, ale kult zawsze pozostaje.