Wpisy z tagiem: Kaczyński
sobota, 14 maja 2011
Mama prosiła...
Dlaczego Jarosław Kaczyński (62 l.) nie lata samolotami i nie ma prawa jazdy? "- Mama prosiła mnie, żebym nie latał samolotami i bardzo uważał też, jak jeżdżę na drodze - mówił na posiedzeniu komitetu politycznego prezes PiS." Wzruszające, chcecie wiecej - powzruszajcie się tutaj.
środa, 24 listopada 2010
Co to jest zrównoważony rozwój?
Wiele razy słyszałałam jak Jaro, w swojej nowomowie PiSyjnej posługiwał się taką oto dychotomią: albo będziemy mieli w Polsce coraz większą polaryzację i rozwarstwienie (o czym w jego mniemaniu marzy Platforma), albo postawimy na zrównoważony rozwój. Wikipedia mówi, że prezes Kaczyński jest doktorem nauk prawnych, ale mniemam, ze chodzi o prawo kanoniczne, ponieważ nie rozumie podstawowych pojęć prawnych, politycznych i społecznych. Otóż "zrównoważony rozwój" to nie jest jednoczesny równy rozwój w wielu regionach, tylko TAKI ROZWÓJ, KTÓRY ZASPOKAJA OBECNE POTRZEBY MAJĄC NA WZGLĘDZIE TAKŻE POTRZEBY PRZYSZŁYCH POKOLEŃ. Pojęcie to łączy się głównie z ekologią (choć zdarza się zastosowanie go w szerszym, społecznym kontekście). Mój Boże, może w ramach zrównowazonego rozwoju, a zatem w trosce o nasze, ale i o przyszłe pokolenia w końcu oczyścimy naszą politykę z tego rodzaju polityków?
sobota, 20 listopada 2010
wtorek, 07 września 2010
intronizacja - abdykacja
Jarosław Kaczyński napisał list. Powiadomił w nim, że "wszelkie informacje o jego abdykacji czy dymisji są całkowicie nieprawdziwe". Kochani! Zdaje się, ze przegapiliśmy intronizację!
czwartek, 01 lipca 2010
Przebrała się miarka, głosuję na Bronka
Jako człowiek lewicy właściwie powinnam stać z boku i się tymi wyborami nie przejmować. Wybór między konserwatywnym prawicowcem a konserwatywnym prawicowcem mnie szczególnie nie pociąga. Zastanawia mnie to jak bardzo prawica podzieliła się między sobą. Zewnętrzny obserwator ma nielada spektakl przed oczami. Konserwatywni prawicowcy nawzajem obrzucają się inwektywami, publicyści niemal zioną nienawiscią... a dla mnie jeden i drugi kandydat to niemal to samo i mam wrażenie, ze owa walka toczy się wewnątrz jednego obozu... Obu kandydatom można zarzucić, że co innego mówią teraz, w kampanii wyborczej, a co innego mówili wcześniej. Komorowski, który nagle opowiada sie za 35% parytetem, który mówi, że jest za zyciem wiec jest za in vitro (cóż, że projekty ustawy leżą u niego, w marszłakowskiej zamrażarce od miesięcy) itp. Ale sądzę, ze Kaczyński przebił Komorowskiego milion razy, co też Platforma skwapliwie (i słusznie!) wychwyciła w swoim spocie.
W ciagu najbliższych pieciu lat niewiele zmieni się na lepsze (w kazdym razie to co zalezy od prezydenta sie nie zmieni, kimkolwiek by nie był). Ale - może się zrobić gorzej. A ponieważ lepiej jest jak jest niz żeby miało byc gorzej - to idę na wybory i oddam ważny glos. Na Bronka. To czlowiek o zupełnie innych niż ja poglądach, ale szanuję go jako człowieka i jako polityka. On nie skompromituje Polski za granicą, nie będzie też obrażał ludzi, którzy nie są jego zwolennikami i nie będzie dzielił Polakow na lepszych i gorszych. Przynajmniej mam taką nadzieję. A skoro miarka się przebrała, jak twierdzą zwolennicy Kaczynskiego - to głosuję na Bronka! I nie ma znaczenia fakt, że:
niedziela, 27 czerwca 2010
Na kogo glosować?
Odpowiedzi na pytanie postawione w tytule tego wpisu nie udzieliła dzisiejsza debata kandydatów na prezydenta. Jeśli ktoś jeszcze nie jest zdecydowany musi chyba gdzie indziej szukać odpowiedzi. Mnie żaden z kandydatów nie oczarował, ani nawet nie przekonał do swoich racji. Żaden z nich nie okazał się dla mnie na tyle atrakcyjny bym szła głosować z poczuciem, że ten człowiek co prawda nie jest z mojej bajki, ale mogę spokojnie oddać na niego głos. Pan prezes Jarosław Kaczyński już na początku swego wystapienia poinformował nas, że zna naukowe określenia tego o czym opowada, ale nie będzie ich przywoływał. Wiadomo, co będzie motłochowi mieszać w głowie. Pytany o ustawę o związkach partnerskich, w której wyraźnie byłoby zaznaczone, że nie są to małżeństwa odpowiedzial cytując artykuł 18 Konstytucji mówiący czym są małżeństwa. Na pytanie o in vitro ponownie powiedział "jestem katolikiem". Przywilejow emerytalnych oczywiscie nie bedzie odbierał, a kwestię dyskryminacji Polaków na Białorusi ma zamiar omawiać z... Rosją. Liberalizm określił mianem "każdy sobie rzepkę skrobie". Na koniec mam jeszcze taką uwagę: Jarosław Kaczyński, nie będzie odbierał "przywilei sużb". Uważam, że prezydent Polski powinien poprawnie mówić w oficjalnym języku swojego kraju. To tylko przykład, codziennie usłyszeć możemy mnóstwo straszliwych błędów, które mnie rażą. Z kolei Bronisław Komorowski opowiadał głównie o zasługach rządu, którego nawet nie jest członkiem. Nie interesuje mnie to ile kilometrów dróg wybudowano za czasów Tuska tylko to co będzie w przyszłosci robił prezydent mojego kraju. Przy pytaniu o systemy emerytalne uznał, że Polska nie stoi przed takimi problemami jak inne kraje Europy zachodniej. Czyżby? Mamy przecież jeden z najniższych wspólczynników dzietnosci w Europie, ksztaltujący się na poziomie 1.39 (do prostej zastępowalności pokoleń, a wiec aby dzieci rodzilo sie co najmniej tyle ile jest osów w pokoleniu wyżej wspólczynnik ten powinien się kształtować na poziomie 2.14). Do tego wydłużające się trwanie ludzkiego życia i ujemne saldo migracji sprawiają, że proporcje między liczbą osób w wieku produkcyjnym w stosunku do emerytów znacznie maleją. Systemy emerytalne oparte na repartycji (pay - as - you - go, użyję określenia naukowego, w przeciwieństwie do prezesa) - to takie gdzie z dzisiejszych skladek finansuje się dzisiejsze emerytury licząc na to, że nasze dzieci będa placiły składki na nasze świadczenia. Ale jakie będa te świadczenia jeśli osób pracujacych będzie znacznie mniej a emerytów znacznie wiecej? O wiele mniej pieniedzy wplywajacych ze składek będzie finansowało świadczenia o wiele większej liczby emerytów. Istnieje pewna dywersyfikacja systemu od 1999 r. i OFE oparte są na metodzie kapitałowej, ale wziąwszy pod uwagę nieustanne na OFE zakusy oraz wahania na rynkach finansowych powaznie obawiam się czy mogą stanowić w przyszlosci godną część emerytury. Nieustannie przekonywania o wzroście gospodarczym także jest według mnie nietrafione. Twierdzę, że wzrost gospodarczy bez wzrostu społecznego jest niewiele wart. (Pisalam o tym przy okazji notatki o Napieralskim i przedszkolach, przypomina mi się także bezzatrudnieniowy wzrost gospodarczy). A Orliki nie wyrównują szans. Z całym szacunkiem, rozumiem, ze Pan premier lubi piłkę nożną, ale budowanie super nowoczesnych boisk, które 1. zaspokajają glównie potrzeby sportowe chłopców, ponieważ dziewczynki rzadziej grają w piłkę nożną 2. są zamknięte, wejść na nie można tylko w towarzystwie osoby dorosłej - mija się z celem. Już lepiej było gdy były dwie bramki na jakimś trawniku niż wspaniałe boiska, tylko że zamknięte dla ogółu. Do następnej niedzieli jeszcze czas na podjęcie decyzji. Moze środowa debata nam pomoże. A dzisiejszą debatę musialam oglądać w TVP1 i doszlam do wniosku, że manipulacje nie znają granic. Co z tego, że pokazują Komorowskiego głównie w zlym świetle a Kaczynskiego w dobrym. Teraz udowadniają, że są "najbardziej wiarygodni i rzetelni"! Tak sami siebie określili mówiąc, ze w dniu pierwszej tury ich sondaże były najbliższe prawdy. Ani słowem się nie zająknęli, ze to ciężka praca OBOPu. Nie, to jest dowód na rzetelność telewizji publicznej. PRLowcy spece od propagandy powinni się od nich uczyć... |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|