Wpisy z tagiem: kuchnia

niedziela, 26 września 2010
knurr

Latem, gdy tylko pojawiał się pierwszy kadr reklamy Knora i tekst „ kino kobiece, kino męskie, nonsens” w popłochu przełączałam. Teraz jest wytrawny duet czegoś tam z czymś tam- nie wiem, w popłochu przełączam. Ile kurwa można oglądać reklamy , w których pani KH  i jej mąż-niemąż oraz syn-niesyn podniecają się daniami z proszku? Wszystkie reklamy proszków bez glutaminianu sodu są irytujące. Reklamy Knora są najgorsze, bo za target najwyraźniej stawiają sobie inteligentów, a przynajmniej aspirujących do tego określenia. Pan domu w rogowych okularach, nosi zakupy i lepi gołąbki. Pani domu, elokwentna i przebojowa, sypie garść grzanek z torebki w miskę sałaty…i takie to langusty i wąparsje spożywają.

Pani Katarzyna Herman jako aktorka jest skończona zanim jeszcze jej gwiazda zaranna na dobre zajaśniała na Pudelku. Jeśli zobaczę ją w kinie- wyjdę z kina. Jeśli zobaczę ją w teatrze- będę czekać na moment, gdy puszczając oko powie „ MÓJ SPOSÓB NA POROZUMIENIE MIĘDZYPLANETARNE”. Wtedy ja puszczę pawia i wyjdę z teatru.

sobota, 21 sierpnia 2010
nie będzie żadnej rewolucji

Pisałam kiedyś o swoich ulubionych i nielubianych programach kulinarnych. Niedawno na TVN Style, oprócz wyfiokowanej Joli, pokazał się też program kulinarny " Rewolucja na talerzu", który pokazuje jak jeść i chudnąć. Oglądałam jeden odcinek do połowy i mi się odechciało.

Odcinek był o pieczywie. Najpierw zajawka z ulic, gdzie wszyscy zgodnie przyznawali, że bez pieczywa nie wyobrażają sobie jedzenia, a potem sensacyjna informacja, że białe pieczywo nie przyswaja się w organizmie i dlatego odkłada się w postaci komórek tłuszczowych.  Myślałam, że jeszcze trochę pamiętam z lekcji biologii, ale widocznie telewizor wie lepiej.

Potem pojawiły się dwie panie; chudsza, skrzywiona jakby miała pieprz syczuański w tyłku, tonem mentora generalnie opisuje kolejne genialne składniki i daje dobre rady żywieniowe. Druga, koszmarnie wystylizowana, tonem pani z magla generalnie opowiada o równie genialnych sztuczkach kulinarnych. Albo odwrotnie. Mają fajne gadżety, fajne pomysły, ale dawka pretensjonalności jest nie do przełknięcia.

Nie znam tych dziewczyn, może w normalnych warunkach są fajne i nie spinają dupy na wielkie specjalistki, ale w tv nie da się ich oglądać.

Wszyscy krzywią się, że Makłowicz miał nudny program, nie umiał gotować, i gdyby te podróże w tle, to byłoby beznadziejnie. Tyle, że on jest sympatyczny i naturalny, a większość innych gospodarzy gotowania na ekranie uważa się za alfę i omegę, tylko dlatego, że kroi cebulę na wizji.

19:49, kawa_marago
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 kwietnia 2010
(dys)komfort trawienny
Jest taki program kuchnia.tv, który czasem lubię oglądać. Są tam programy fajne i mniej fajne.
Programy mniej fajne to takie, które są robione na siłę. Gdzie prowadzący są uosobieniem sztucznego luzu i wykreowania. Gadają jakby czytali z kartki, próbują Ci wmówić że kupują marchew ekologiczną prosto od rolnika. Co ciekawe, wszystkie moje znielubiane programy są polskie. Czy to o czymś świadczy?
1.    Po-smak Turcji
Dziewczynę ubrali w spodnie alladyny i chustkę na głowie i kazali ( chociaż może sama chciała) tarzać się po trawie z krowami, śmiać bez sensu i pokazywać bez przerwy jaka jest crejzi. Z Turkami rozmawia jakby dawała banany małpom. Nie kupuję jej.
2.    Ł’apetyt
W podobnym tonie, tyle że prowadzący jeździ po produkty na rolkach, kupuje ekologiczną kurę u rolnika ( przecież to oczywiste) i potem garbiąc się, żeby go objęła kamera przygotowuje ją wg przepisu swojej prababci.  Jasne.  On nie używa masła, on macza chleb w oliwie. On nie chodzi do Tesco po zakupy- on kupuje w małych sklepikach z żywnością EKOLOGICZNĄ. Jego kuchnia jest lepsza niż Twoja, dlatego jeśli chcesz być tak fajny jak on, oglądaj jego „genialny” program. Bredzi jak potłuczony, nie umie gotować, babrze coś gadając o swoich „genialnych” składnikach i smakach.
3.    Kuroniowie rozgryzają
Jest dwóch synów Macieja Kuronia. Oni chyba nie bardzo wiedzą, co mają robić, coś tam niemrawo gotują, coś tam gadają i to wszystko jest podobne do kandydatury na prezydenta Olechowskiego; trochę chcę, trochę może nie, sam nie wiem.
4.   Jak Piotr przykazał
Koleś ma parcie na szkło a co gorsza, uważa się za alfę i omegę. Żona Koreanka, z którą w dodatku rozmawia po angielsku,może i jest plusem do lansu, ale nie w tej dziedzinie. Pan jest pretensjonalny, nadęty, a w kuchni ma syf jak w najtańszych chińskich żarłodajniach.

Na szczęście, jest też po co oglądać kanał kulinarny:
1.    Szefowie Kuchni
Profesjonaliści, którzy elegancko i bez zadęcia robią fajne rzeczy.  Klinicznie czysto i precyzyjnie.
2.    Adam po pracy
Kolejny fajny polski kucharz, poza tym, że ma miły głos ma ciekawe pomysły. I nie ma parcia na szkło, jak koleś z Ł’Apetytu. Może dlatego, że nikomu nie musi nic udowadniać?
3.    Anthony Bourdain
Uwielbiam go, głównie za to, że wszystko jest mu obojętne i za to, że świetnie opowiada. Jedzie gdzie chce, gada co chce, ubiera się jak popadnie a i tak wychodzi super.  Chciałabym mieć takiego męża.
4.    Kudłacze na motorach
Dwóch świetnych kolesi: czasem obrzydliwi, czasem wredni,  ale autentyczni i wyluzowani.
5.    Dwie puszyste damy
Dwie grube i brzydkie baby, które gotują jakieś tłuste i nieapetyczne potrawy. Jedna wygląda jak swój ojciec a druga jak indyka w czerwonych okularach i z czerwonymi pazurami. Lubię je za naturalność i często niewybredne żarty.
Pomóż rysiom!