Wpisy z tagiem: wybory
wtorek, 11 października 2011
po drugiej stronie lustra
po wyborach; jedni odpoczywają, inni się zbroją (sic!): Przed nami ciężkie czasy. Trzeba się przygotować na wojnę o wiarę i Polskę. Wojnę, w której najważniejsza jest modlitwa (krucjata modlitewna to podstawowa broń – różańce, Pismo Święte, post w dłonie i do dzieła), ale nie mniej ważna będzie determinacja zwyczajnych chrześcijan. Musimy zawalczyć o nasz kraj, o to, by nasze dzieci mogły się modlić w szkole, chodzić na lekcje religii, by małżeństwo było w naszym kraju w jakikolwiek sposób doceniane, i by nie wolno była mordować nienarodzonych, a niebawem także chorych. jak zwykle niezawodny Terlikowski, wtórujący swemu Duce: Ci, którzy sądzili, że można anihilować naszą partię przegrali. Ci, co chcieli dorzynać watahę, przegrali.
ilustracja: Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów i Po drugiej stronie Lustra, 1990, Wyd.Alfa, Warszawa. odwrotnie logiczne myślenie, rzeczywistość równoległa, czarne które jest białym, białe które nie jest białym. witamy po drugiej stronie lustra.
wtorek, 21 września 2010
Szwedzkie wybory
Zabawne dla mnie są stwierdzenia, które pojawiają się w polskiej prasie, jakby niedzielne wybory w Szwecji wygrała skrajna prawica... Otrzymali oni po prostu 5,7% czyli 20 mandatów. Jedynym co dziwi jest fakt, że zdarzyło się to pierwszy raz w historii tego kraju by skrajna prawica weszła do Riksdagu. Ale Szwedzi nie muszą się bardzo obawiać: tę partię bojkotują wszystkie inne ugrupowania. A zwycięzcy z umiarkowanej partii prawicy właśnie dziś siadają do rozmów w sprawie ewentualnej koalicji z Zielonymi... Zieloni zapewne odrzucą tę propozycję, a moderaci stworzą rząd mniejszościowy, który, jak pokazuje szwedzka historia, jest w stanie rządzić całkiem spokojnie. W Szwecji nie stanie się jak w Polsce, gdzie PiS zawiązał koalicję z LPR i Samoobroną. (a propos, może by o tym przypominać częściej, bo Jaro zdaje się kreować teraz na bohatera). "Sukces" Szwedzkich Demokratów (bo tak się dla niepoznaki nazywa partia dwudziestu mandatów) wynika zapewne z antyimigracyjnych nastrojów. Ale nastroje te nie są jednak aż tak silne, skoro nazajutrz po wyborach na ulicach największych szwedzkich miast pojawiły się tłumy by wyrazić swoją dezaprobatę. Nie ulega tez wątpliwości, że partia umiarkowana wygrała wybory w 2006 r. i obecnie także dlatego, że jednak socjalu zupełnie nie odrzuca. Wielu nawet jej zarzucało, że po prostu odbiera elektorat lewicy, bo część jej haseł jest po prostu socjaldemokratyczna. Dwa najsilniejsze bloki otrzymały: koalicja centroprawicy: 49,3%, blok lewicy 43,6%. Gratulacje dla prawicy, która drugi raz z rzędu odniosła sukces. Ale i lewica, choć w Szwecji uznawane jest t o za porażkę wyszła z całkiem niezłym wynikiem. W Polsce socjaldemokraci nie mają co liczyć na taki wynik, cieszą się już z 20%..
czwartek, 01 lipca 2010
Przebrała się miarka, głosuję na Bronka
Jako człowiek lewicy właściwie powinnam stać z boku i się tymi wyborami nie przejmować. Wybór między konserwatywnym prawicowcem a konserwatywnym prawicowcem mnie szczególnie nie pociąga. Zastanawia mnie to jak bardzo prawica podzieliła się między sobą. Zewnętrzny obserwator ma nielada spektakl przed oczami. Konserwatywni prawicowcy nawzajem obrzucają się inwektywami, publicyści niemal zioną nienawiscią... a dla mnie jeden i drugi kandydat to niemal to samo i mam wrażenie, ze owa walka toczy się wewnątrz jednego obozu... Obu kandydatom można zarzucić, że co innego mówią teraz, w kampanii wyborczej, a co innego mówili wcześniej. Komorowski, który nagle opowiada sie za 35% parytetem, który mówi, że jest za zyciem wiec jest za in vitro (cóż, że projekty ustawy leżą u niego, w marszłakowskiej zamrażarce od miesięcy) itp. Ale sądzę, ze Kaczyński przebił Komorowskiego milion razy, co też Platforma skwapliwie (i słusznie!) wychwyciła w swoim spocie.
W ciagu najbliższych pieciu lat niewiele zmieni się na lepsze (w kazdym razie to co zalezy od prezydenta sie nie zmieni, kimkolwiek by nie był). Ale - może się zrobić gorzej. A ponieważ lepiej jest jak jest niz żeby miało byc gorzej - to idę na wybory i oddam ważny glos. Na Bronka. To czlowiek o zupełnie innych niż ja poglądach, ale szanuję go jako człowieka i jako polityka. On nie skompromituje Polski za granicą, nie będzie też obrażał ludzi, którzy nie są jego zwolennikami i nie będzie dzielił Polakow na lepszych i gorszych. Przynajmniej mam taką nadzieję. A skoro miarka się przebrała, jak twierdzą zwolennicy Kaczynskiego - to głosuję na Bronka! I nie ma znaczenia fakt, że:
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|