Roztopy, odwilż. Wracają, jak parchate ptaszyska z obcych krajów lub ze słusznego niebytu medialnego, zasiadają w telewizji i gęgają. Marcinkiewicz- ekspert z Londynu, Nelly Arnold- rzekoma polonistka, Anna Fotyga- …, i możnaby tak wymieniać jeszcze długo. Nie ma rzeczy ważniejszej od Tupolewa, Kaczyńskiego i świętego JP2. Liczą się sondaże i przyszłe koryto.
W "Opisaniu świata" Marco Polo jest pewna zabawna historia. Król Kermanu, państwa gdzie ludzie są łagodni, spokojni i uczynni zwołał swych mędrców i rzekł: „Jaka jest przyczyna, że mieszkańcy Persji, kraju sąsiedniego, są źli, zdradliwi i wzajemnie się mordują. Zaś pośród nas, którzy tak blisko nich jesteśmy, nigdy nie zdarza się nienawiść i zwada.”Odpowiedzieli mu, że przyczyna leży w glebie. Tak więc król nakazał przywieźć ziemi z Persji i rozsypać ją w jednej z sal i na nią dywany rozłożyć "aby dla swej miękkości nie walała obecnych". I gdy w sali ludzie zasiedli do uczty, od razu zaczęli się kłócić, obrzucać wyzwiskami i do bójek stawać. Wtedy przyznał król, że przyczyna leżała w glebie.
a polska ziemia, ta ziemia..oczywiście to wszystko wina ruskich, którzy celowo spowodowali wybuch w Czarnobylu, żeby ją skazić. i to wszystko paruje, zatruwa a zapaszek kruchty,kadzidło i święcona woda wzmagają efekt.