Menu

te dziewczynki

zawsze czujne

Testosterooooon

ta-dziewczynka

Zastanawia mnie pewna rzecz. Mianowicie czy ktoś przeprowadzał kiedyś badania nad płcią osób biorących udział w takich zamieszkach jak miały miejsce wczoraj w Warszawie.

Niezależnie od wszystkiego, świadoma jestem, że po obu stronach znajdowały się reprezentacje obu płci, ale wśród walczących zakapturzonych chuliganów (bandydtów?) nie widziałam wielu kobiet. Nie postuluję wyciągania z tego jakiś koszmarnych wniosków (typu: parytety podczas zgromadzeń;-) tylko się zastanawiam.

Jednocześnie uprzejmie proszę panów z ONR, MW, kiboli i innych zakapturzonych aby zabierali swoje dupy z mojego miasta, które niszczą i któremu przynoszą wstyd. Won niszczyć do siebie.

Komentarze (17)

Dodaj komentarz
  • tram_way

    znaczy, twierdzisz, że wśród demolujących nie było tzw. "rodowitych warszawiaków"? czy że rodowici warszawiacy mają szczególne prawo do demolowania "swojego" miasta?

  • ta-dziewczynka

    och och, święty oburz.
    Twierdzę li tylko, że gdyby do Warszawy przyjechało mniej autokarów z zewnątrz - byłoby mniej zniszczeń.
    Oczywiście, odpowiadam na Twój komentarz, Warszawiacy też byli. I oczywiście - nikt nie ma prawa do niszczenia miasta.

  • tram_way

    @dziewczynka
    Niestety jestem bardzo wyczulona na "won z Warszawy do siebie", a tak pobrzmiewa twoja notka.

  • kawa_marago

    zgadzam się; won do siebie. potem to warszawiacy (czytaj: ludzie płacący tu podatki) zapłacą za sprzątanie syfu, który to bydło po sobie zostawiło.
    a jeśli warszawiak demoluje miasto, to jakiś skończony idiota. wg mnie powinien jako pokutę za darmo odśnieżać nocą ulice.

  • ta-dziewczynka

    no jesteś wyczulona, won skierowane było do konkretnych grup, do których, jak mniemam, nie należysz.
    Poza tym bardziej zastanawia mnie płeć wszczynających burdy, a tylko przy okazji wyraziłam smutek z powodu zniszczenia miasta.

  • tram_way

    @kawa
    Ale co to za pomysł, że Warszawa "należy" do warszawiaków. Przestrzeń publiczna jest wspólna. A na Warszawę idzie bardzo dużo z budżetu kosztem innych miejscowości, podatki zaś płacą ludzie wszędzie. I bardzo nieładnie jest pisać, że to przyjezdni przyjeżdżają i "nam" niszczą, skoro wiadomo, że kiboli Legii, Polonii i innych bandytów w Warszawie jest w cholerę i trochę.

  • ta-dziewczynka

    abstrahując od innych wątków (mój komentarz powyżej pozostaje bez zmian) nie mogę się zgodzić z dwoma sprawami, Tram.
    Po pierwsze: to właśnie z Warszawy idzie na małe miejscowości (kosztem Warszawy). Sama idea janosikowego jest wg mnie słuszna, ale źle to jest realizowane. chociazby dlatego, że bierze się pod uwagę przychody z poprzednich lat, a więc mimo przyjścia kryzysu Warszawa płaci innym regionom tak jakby był okres największej prosperity.
    Po drugie, owszem, wszyscy płacimy podatki. Należy jednak pamiętać, że pieniądze te kierowane są do regionów zameldowania. Co oznacza, że w Warszawie mieszka około 2,5 miliona ludzi, a do jej budżetu wpływają takie pieniądze jakby tu mieszkało 1,8 mln. Czyli miasto dostaje pieniądze na ponad pół miliona mniej osób niż tu w istocie mieszka, ale wszystkim musi zapewnić dobre życie, komunikację, służby sprzatajace etc.

  • ta-dziewczynka

    Co zresztą nie oznacza, że uważam, że "won" wszystkim przyjezdnym. Byłabym tylko bardziej zadowolona gdyby się tu meldowali (chociażby tymczasowo) i gdyby niechęć do Warszawy nie była tak duża.
    Kibole są wszędzie, ale jako że tu stolica - to przyjechali i inni. I do nich, tak samo jak do warszawskich mam pretensję. I obstaję przy swoim: gdyby nie przyjechały tu pełne autokary chuliganów z całej Polski zniszczenia byłyby znacznie mniejsze. Tylko i wyłącznie TO chciałam powiedzieć, a nie, że sorry Tram, nie jesteś stąd, nie jesteś tu mile widziana. Więcej dystansu.
    Mobilność sprzyja innowacji, postępowi i tolerancji. Nie podoba mi się tylko to co było wczoraj.

  • tram_way

    @dziewczynka
    Przyjezdni się nie meldują, ponieważ warszawiacy ich nie meldują w wynajmowanych mieszkaniach, żeby oszczędzić na podatku dla swojego drogiego miasta i potem pisać, że przyjezdni nie płacą podatku na "ich" Warszawę, co nie?

  • ta-dziewczynka

    To jedyny wątek, na który zwróciłaś uwagę w poprzednich komentarzach? Zobacz, że podkreślam wciąż, że jestem zwolennikiem wszelkich migracji jako sprzyjających nowoczesności i otwartości.
    Nie chcę by przyjeżdżali chuligani, nie mam nic przeciw studentom, poszukującym pracy itp., sama chętnie jeżdżę do innych miast i nie oczekuję tam wrogości.

    Za zameldowanie tymczasowe właściciel mieszkania nie płaci podatku, co najwyżej wzrastają opłaty do czynszu (jakieś 50 zł rocznie).

  • kawa_marago

    ta, jasne. źli, pazerni Warszawiacy i biedne misie zjeżdżające z całej Polski.

    ojej, przepraszam Tram, nie będę już nic pisać skoro to bardzo nieładnie.
    BTW. nigdzie nie napisałam, że w tej bandzie kretynów nie było ludzi z warszawy bo pewnie byli.

  • abs-urd

    chyba nie ma tu o czym dyskutować, bo i tak Tram_way złapie Cię za slówko i wyciągnie to akurat, które jej się nie podoba.
    Ja się z wpisem zgadzam. Po pierwsze: fakt, faceci bardziej są skorzy do jatek;-)
    Po drugie: Warszawę demolowali ramię w ramię kibole stąd z kibolami z poza miasta. Dlatego dodatkowo przykro jak się wie, że ktoś przyjeżdża tu tylko po to by wszczynać burdy. Mhm, Tram_wayu, właśnie TYLKO tych przyjezdnych się tu krytykuje.
    Ale nawet prawne argumenty (janosikowe, podatki, kwestie meldunkowe) nie są argumentami, bo jak chce udowodnić swoją tezę że Warszawiacy nie lubią innych to ją udowodni!!! co tam argumenty! Liczą się odczucia!

  • ta-dziewczynka

    Heh, skończmy niesnaski;-) Jak dla mnie - mile widziani są wszyscy przyjezdni, ktorzy przybywają tu w celach wlasnych, nieagresywnych, tak samo jak chciałabym by mnie nikt od razu nie wyrzucał od siebie i nie nazywał innym, obcym etc.

  • wczorajidzis.blogspot.com

    Offtop się zrobił, ale może ktoś z Was wie, skoro już o tym mowa, czy w innych państwach (mam na myśli zbliżone kulturowo) też istnieje taka straszna niechęć do stolicy, do której i tak trzeba jechać, bo tylko tam dobrze płacą?

    Żeby nie było - mam wielu fajnych bliższych i dalszych znajomych spoza Warszawy, osiadłych w niej. Ale ogólna tendencja faktycznie jest taka, że... no, mi przykro, bo jak gdzieś jadę turystycznie to nie po to, żeby wytykać lokalsom, jak beznadziejne jest ich miasto. W życiu by mi to do głowy nie przyszło.

  • varshava

    To już tak totalnie off topowo: Niechęć do Warszawy jest faktem. Ale z drugiej strony Warszawiacy może sobie trochę na to zasługują. Zwłaszcza, że mało jest osób mieszkających tu od pokoleń (ze względów historycznych). I przez to może z powodu kompleksów? aby pokazać co to nie oni? są niemili, zadzierają nosa, a reszta kraju tyllko na to reaguje?
    Swoją drogą, Warszawiacy z pierwszego pokolenia to nic, moim zdaniem najgorsi są ci z drugiego. Są to Warszawiacy pełną parą, co to nie oni, stolyca! Ale na wakacje do babci na wieś to jeżdżą:D

  • kawa_marago

    wszyscy jesteśmy (gdzieś) słoikami...

  • wczorajidzis.blogspot.com

    Nie no, wiadomo, tak samo jak nie ma rdzennych Amerykanów. Interesuje mnie jedynie czy takie samo zjawisko występuje w innych państwach.

Dodaj komentarz

© te dziewczynki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci